• Wpisów:16
  • Średnio co: 53 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 17:52
  • Licznik odwiedzin:1 858 / 909 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Piszę od razu że błędy specjalnie.
Ale gorsze jest to że nie mogę dodać opowiadania.
Miałam go na komputerze ale on się zepsuł
a nie przewiduje że w najbliższym czasie zostanie naprawiony..
Do tego nie zmontuje nowego filmiku na YT..
Nie działa mi myszka i klawiatura.. :C
 

 
Postanowiłam opublikować, macie tutaj linka do kanału
Na razie tylko jeden filmik D: xd Ale będzie więcej no.
https://www.youtube.com/channel/UChV7gIdFjlXNgjkAQd8lvbQ
Subnij co ci szkodzi xD
 

 
Zacznę od tego że mam pomysły na kilka opowiadanek.
DLA FANÓW FNAFA:
Moja wymyślona historia o fnafie.
DLA FANÓW FANTASTYKI:
I jestem w kropce,
myślałam nad kilkoma historiami.
o żywiole Natury, Wody, Ognia, Powietrza, Śniegu, Wojny,
Pogody, Słońca, Księżyca itd .
~
Coś dla leniuchów, będę czytać własne opowiadania i publikować je na you tube.
~
*Ziemniak-Mój mózg
*Mam więcej pomysłów ale jestem na telefonie i nie chce mi się pisać.
  • awatar Zakira Luna: fantasy!
  • awatar Gość: super! podeślij linka na kanał yt ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No ok, kolejna długa przerwa, ale...
Ostatnio dużo czytam, przeczytałam "Pusta Kołyska"-O dziecku które zostało porwane ze szpitala. Lubię tego typu książki.
"Bigamista" Kobieta i imieniu Mary poznaje mężczyznę o imieniu Will,
zakochuje sie w nim ale on okazuje sie być oszustem
żonatym równocześnie z inną kobietą.
Teraz czytam "Alicja w Krainie Zombie cz.3-Romans, zabójcy Z. Dziewczyna z darem który dostała od tajemniczej osoby. Nie wiem jakiej , nie doszłam do końca Cx Jeśli czytacie fantastykę jakie książki polecacie? Proszę o tytuł i autora, ale żeby było dużo fantastyki. Z góry dzięki za przeczytanie postu, liczę na komentarze. Może czytaliście jedną z tych książek? Tak, i powrót na blog C:
  • awatar ℓυвιę ριѕαć♥: @gość: Boisz się? Nie czytałam tego do końca. Ja się nie boję... Najwidoczniej masz większą wyobraźnię niż ja. Xd
  • awatar Gość: Tak, dzisiaj czytałam tę ostatnią...Alicja w krainie Zombie... po prostu masakra... nie mogę teraz spać ;( pogadamy? Bo się boję... :0
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Minęło wiele lat,
jesteśmy tu ostatni raz,
w oku łza się kręci,
i po chwili leci,
Trza zamknąć wszystkie księgi,
aby móc otworzyć nowe,
trza zamknąć stary rozdział,
by otworzyć nowy,
trzeba się pożegnać,
by móc się przywitać,
lecz czasem jest trudno,
powiedzieć "do widzenia".
 

 
Ja właśnie skończyłam szóstą klasę. Rozkleiłam się przy pani
od anglika, niestety świadectwo bez paska c: Jestem zbyt leniwa xD
Ale tak czy siak... Smutno. Każdy z mojej i innych klas idzie w swoje strony.
Nie zobaczę już swoich przyjaciół, kolegów i koleżanek ani znajomych.
No chyba że gdzieś na mieście na pięć sekund. Gdy pomyślę że
ostatni raz przekroczyłam mury swej starej szkoły chcę mi się płakać,
po prostu powstała by rzeka łez. A wy jak zakończyliście rok szkolny?


Rysunki. Ogólnie pucyki kony xD
Uczę się je rysować i to troche starsze arty.
  • awatar Art et la Vie: No trudno, nie ma co rozpaczać, poznasz nowe osoby i będzie fajnie :) Rysunki bardzo mi się podobają :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A tak na prawdę dosyć długa.... Nie miałam dostępu do netu.
A pisałam jakiś inne opowiadanko o Fnafie
Jakieś gówniane xdd i ćwiczyłam rysowanie xd
Ale mam nadzieję że w najbliższym czasie
uda mi się napisać dalsze części. C:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Minęło kilka dni, przyzwyczaiłam się do nowej postaci, próbowałam latać.
Zamieszkałam z Drocy w jakiejś opuszczonej jaskini. Każdego wieczoru szliśmy na spacery, oglądaliśmy wschody i zachody słońca. Nie pozwoliliśmy by moje błędy przeszkodziły w naszej przyjaźni. Gdy pewnego ranka poszłam szukać jedzenia np. jabłek, jagód. Ja nie przekonałam się do diety mięsnej.
Chyba byłam pierwszym smokiem na diecie wegetariańskiej!
Gdy byłam w lesie, a konkretnie coś typu sadu i zrywałam jabłka zaatakowały mnie dwa smoki.Takie same jak kiedyś gdy byłam jeszcze elfem!
-Nie jesteś smokiem. -powiedział jeden ze smoków.
-Smoki, nie jedzą roślin.
-Więc odejdź stąd, kim kolwiek jesteś.
-A smokiem nie jesteś, na pewno.
-Ale ja... -Cofałam się, przygotowywałam się do ucieczki.-Chwileczkę! To wy!
-Tak, elfie. I to my zniszczyliśmy twój dom.
-Oh na prawdę? Nie zauważyłam -.-
-A teraz zostaw naszego brata!
-Brata?-W tej chwili miała coś typu wizji. Zobaczyłam przeszłość. Trzy smocze jajka, walkę, smoki, i toczące się jedno z jajek. Bracia Dorcy'iego już miały się na mnie rzucić, ale wtedy krzyknęłam.
-Stop! Nie! Chwilę..!-Smoki zatrzymały się.
-Tak? Jakieś ostatnie słowa?
-Um... Ja uratowałam Drocy'iego. Gdy byliście jeszcze w jajach, jedno się stoczyło. To był Drocy, wasz brat. Toczył się do walczących ze sobą smoków.
Nie zastanawiając się pobiegłam uratować je. Zabrałam go ze sobą, wykluł się, żyliśmy w przyjaźni.-Smoki zaniemówiły.
-Może darujemy jej życie. Co Richell? [czyt.riczel]
-Dobrze. Zaprowadź nas do Drocy'iego.
-Ok. Tylko jestem bardzo głodna, pozwolicie że zbiorę kilka jabłek?
-Smok, jabłka...?
-Nie jestem smokiem, jestem elfem.-Zebrałam kilka jabłek, Richell i Sil mi pomogli. Szybko poszło. Zaprowadziłam braci Drocy;iego do jaskini.
-Drocy? Przyprowadziłam kogoś.
-Kogo?
-Twoich braci.
-Co? Nie mam rodziny, ty jesteś moją rodziną.
-Nie do końca.Nie wiesz wszystkiego.-przestawiłam Drocy'iemu jego braci.
Zareagował trochę agresywnie. Był oburzony, rządał wyjasnień.
Wytłumaczyłam mu wszystko.
-Czemu mi nigdy tego nie powiedziałaś?!
-Wtedy to nie było istotne.
-Nie istotne? Śmieszna jesteś.
-Drocy, przepraszam. Wybacz mi. Postaram się wszystko naprawić.-uspokoił się. Pogodził się z tym. Rozmawialiśmy na prawdę długo. Dowiedzieliśmy się o nas bardzo wiele. To była bardzo miła rozmowa.
-Richell, Sil. Przepraszam że tak przerywam. Ale wiecie jak odczarować się od jabłka z jabłonki która znajduje się niedaleko.
-Zjadłaś magiczne jabłko?!
-Tak. Eh. Um... Wicie jak?
-Nie można. To zostaje już na zawsze.
-Co ty gadasz?! Nikt nie próbował odczarować.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Niestety D: No ale dziś macie posta, jutro dam posta. c:
No ale hormony i kurde załamka psychiczna, raz szczęśliwa raz smutna jestem i kurde mam ochotę się odciąć od świata i ogólnie D:
No ale mi trochu przeszło C: Więc jest ok xD Jeszcze dziś może dodam dalszą część opowiadania C:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*Na początek zapytałam się na zapytaj.pl o wygląd i opowiadanie bloga.
Wiele osób dało mi dobre rady i staram się je stosować. Czasem nie będę umiała zastąpić jakiegoś słowa innym, może źle coś napiszę ale staram się pisać dobrze. A i zawsze miałam problem z przecinkami. To miłego czytania.

Smacznie spałam na grzbiecie Drocy'iego i podróżowaliśmy szukając schronienia, a przynajmniej tak myślałam, usłyszałam ryk smoka. Obudziłam się a przy mnie leżał Drocy i pilnował. Byliśmy w jakiejś opuszczonej jaskinie. Było dużo robaków. Fuj! Wstałam po czym wyszłam z jaskini zobaczyć gdzie jestem.
Zamarłam, nogi miałam jak z waty! Byłam w górach, w świecie smoków.
Weszłam z powrotem do jaskini i klękłam obok Drocy'iego. Po chwili jakiś
smok leciał prosto do groty! Ukryłam się za moim smokiem. Byłam ciekawa co jest dalej w głębi jaskini. Ruszyłam dalej, byłam zbyt ciekawa żeby usiedzieć w miejscu i uciekać. Drocy poszedł za mną, pchał mnie i ciągnął abym nie szła tą drogą. Ale i tak poszłam. Drocy za mną. Szłam, szłam, to był długi spacer. Po długiej drodze widziałam coś w stylu rzeki, jeziorka, nad jego brzegiem kilka desek. Miałam jakieś zdolności majsterkowania i zbudowałam coś typu łodzi. Nie miałam narzędzi ale rzeczy znalezione w pieczarze także się do tego nadawały. Wsiadłam do własnoręcznie zrobionej łódki, nie miałam wioseł ale prąd rzeki, jeziorka, nie wiem jak to nazwać mnie poprowadził. Po jakimś czasie zauważyłam że nieopodal znajduje się drzewo. Ciekawa podpłynęłam, drzewo było lśniące, jakby z diamentu!

Prawdziwy cud powiadam, cud! Na gałązkach znajdowały się owoce, przypominały jabłka, tylko były pod kolor fioletowy, trochę czerwone, niektóre fioletowo zielone. Dziwne. Mój głód był zbyt duży abym nie sięgnęła po jedno soczyste jabłko. Gdy już miałam jedno zerwać Drocy mnie popchnął, i to dość mocno. Gdyby mnie popchnął mocniej (przepraszam nie wiem jak zastąpić to słowo ;p) nie mogłabym wstać. Otarłam swoje kolano a mój pył się rozsypał. Drocy widział że zrobił mi krzywdę nie chciał patrzeć na mój ból więc obrócił się i stał na straży. Ja na prawdę byłam głodna a to jabłko wyglądało smakowicie! Nie mogłam się oprzeć, głód był silniejszy.
Ugryzłam kawałek jabłka. Nie wiedziałam że kęs tego owocu może uczynić coś takiego! Zmieniłam się w smoka, najprawdziwszego smoka.
Drocy widziałam całe to zajście, chciał mnie powstrzymać. Chyba już wiem dlaczego ostrzegał mnie przed zjedzeniem jabłka.

Czułam się dziwnie. Chciałam powrócić do swojej dawnej postaci. Byłam niespokojna, Drocy próbował mnie uspokoić. Rozumiałam co mówi! Mogłam z nim porozmawiać! Mówiłam jego językiem, to było takie ekscytujące!
_
No i koniec części czwartej Dalsze przygody Drocy'iego i Harrietty jutro C:
Zdjęcia z grafiki google c: Co myślicie? Czy ujdzie? ;o
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ja ich nie rysuję, można je znaleźć na google grafika.
Tak się teraz zastanawiam czy dawać linki do tych obrazków czy
po prostu powiadomienie że z grafiki xd C: Może kiedyś pochwale się moimi
gówienkami i zobaczycie jak beznadziejnie rysuję. xD Bo ogólnie teraz mam
faze na smoki i uczę się rysować smoczki <3 :v
  • awatar Art et la Vie: Tutaj mało kto daje linki do obrazków które wrzuca na bloga. I tak wiadomo że większość tych zdjęć pochodzi z internetu;) Chętnie obejrzę także Twoje rysunki jeśli zdecydujesz się je pokazać ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
-No haj tak na początek, zmieniłam tytuł opowiadanka. To miłego czytanka C:

Minął rok, Drocy był już na prawdę duży. Rósł jak na drożdżach. Zrezygnowałam z przekonania Drocy do diety wegetariańskiej. Latał jak rok wcześniej, czyi beznadziejnie. Po prostu porażka. Odpuściłam sobie. Może to smok który po prostu nie lata? Jak zawsze chodziłam z nim na spacery, dzisiejszego popołudnia oddaliliśmy się od naszego domu i wybraliśmy się na polanę. Było bardzo fajnie, bawiliśmy się, goniliśmy, patrzyliśmy w chmury.

Zaczęło się robić ciemno, chciałam wrócić ale Drocy chciał zostać i nadal się bawić. Prosiłam go abyśmy wrócili. Na próżno. Nagle gdzieś w krzakach usłyszałam szelest. Wyskoczył z niego smok, najprawdziwszy dziki smok!
Był mniej więcej wzrostu Drocy'iego, podobnych kolorów, nie mogłam uwierzyć własnym oczom! Czyżby rodzina Drocy'iego? Zza drzewa wyszedł kolejny. Pewnie myślały że jestem ich wrogiem. No bo... W sumie jestem ale chyba chciały chronić Drocy'iego. Rzuciły się na mnie, chciałam walczyć.
Niestety były ode mnie silniejsze. Drocy zaatakował smoki i wrzucił mnie na swój grzbiet. Mocno się go trzymałam. Smoki nas goniły ile sił w skrzydłach.
Drocy biegł nad przepaść wzdłuż rzeki gdzie na końcu urwiska znajdował się wodospad. Nie zauważył że biegnie w jego stronę. Gdy był już nad przepaścią natychmiastowo się zatrzymał ale niestety spadliśmy. Zemdlałam. Odsknęłam się nad brzegiem, obok mnie siedział Dorcy i pilnował mnie.

Gdy spojrzałam w jego oczy wydawało mi się że chciał mi powiedzieć,
"nie martw się, jesteśmy bezpieczni". Cóż... Miałam taką nadzieję. Dzikim smokom pewnie wydawało się że już po nas i odeszły.
Wstałam, uśmiechnęłam się i przytuliłam Drocy'iego. Wróciliśmy do naszego domu, był cały zniszczony! Podeptane rośliny, rzeka była niespokojna a drzewo musiała płonąć. Wszystko zniszczone! Jakby wybuchł pożar a następnie przeszło tornado po czym stado jednorożców przebiegło przez rzekę! Masakra. Załamałam się. Próbowałam odratować swoim pyłem rośliny a przede wszystkim drzewo, które było moim oraz Drocy'iego domem.
Musieliśmy szukać nowego domu, co vyło na prawdę trudne. Szliśmy rzed siebie nie zwalniając, przeszło pół nocy. Byliśmy w kropce. Gdy nie mogłam iść dalej ze zmęczenia Drocy wziął mnie na swój grzbiet.
-Drocy, dziękuję że przy mnie jesteś".
  • awatar *Sakura: Świetne, jak zawsze <3
  • awatar ℓυвιę ριѕαć♥: Danke C:
  • awatar Art et la Vie: Czcionkę też widzę zmieniłaś, i fajnie, tak lepiej się czyta :D Kurcze to Twoje opowiadanie coraz bardziej mi się podoba, czekam na dalsze przygody Drocy'iego :D Świetny rysunek :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mały fioletowy smok patrzał się na moja twarz,
wąchał dłoń po czym ja ugryzł. Upuściłam smoka
a on spadł na ziemię. Ledwo co się ruszał.
Nie mogłam go tak zostawić, byłam za niego odpowiedzialna.
Delikatnie i powoli wyciągnęłam do niego rękę, wącha ją. Wzięłam go na ręce i pogłaskałam.
http://b3.pinger.pl/f650b1a2dbed479aaf69e24b025ddf0a/tmp_335.jpg.
Przyglądałam się mu. Był fioletowy, miał piękne
mocno zielone oczy, nie miał jeszcze zębów a jego kolce
były malutki. Był troszkę krnąbrny ale szybko się zakolegowaliśmy. Postanowiłam go jakoś nazwać,
przecież nie mogę mówić do niego smok.
Nazwałam go Drocy. Drocy szybko przyzwyczaił się
do nowego imienia, otoczenia oraz rodziny.

Minęło kilka dni, Drocy ogólnie polował, łapał małe zwierzątka po czym je jadł. Oczywiście dla mnie to było obrzydliwe. Wiedziałam że to nie możliwe ale próbowałam przekonać go do diety wegetariańskiej, ale na próżno. Uczyłam go latać, pokazywałam aby mahał skrzydłami, weszłam na skałę mojego wzrostu i powoli pchałam go z skały. Bardzo się bał, podejrzewałam że
ma lęk wysokości, usiłowałam go nauczyć latać, co to za smok który nie potrafi latać?
-Drocy, też nie umiem latać, nie mam skrzydeł, jestem elfem. Ale za to ty się świetnie do tego nadajesz.
I nie kiwaj mi głową że nie, to się ma!-mówiłam, prosiłam ale nic z tego, gdy stał na jakąś przepaścią, nawet ta najmniejszą był sparaliżowany i stał bez ruchu.
Po lekcji latania zazwyczaj spacerowaliśmy, oglądaliśmy zawsze wschód i zachód słońca a spaliśmy na drzewie, oczywiście musiałam być obok Drocy przecież ma lęk wysokości. Z każdym kolejnym dniem się bardziej kolegowaliśmy, a on rósł i był większy. Niektóre elfy się go bały, jedyne stworzenie które było najbliżej smoka był sam smok, nie licząc mnie oczywiście.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem Harrietta, elfem. Ostatniego dnia przechadzając się nad rzeką Mistyc zauważyłam że ogromne i mrożące krew w żyłach smoki leciały do gór
Dracones. Z natury jestem ciekawą osobą więc pobiegłam w góry. gdybym tylko mogła polecieć było by szybciej.
W jednej górze była ogromna jaskinia gdzie smoki miały swoją siedzibę. Jak zawsze byłam zainteresowana weszłam, chodź wiedziałam że mogę już stamtąd nie wrócić. Schowałam się za skałami i przyglądałam niebezpiecznej walce smoków. To chyba były dwa "narody". Z boku leżała jedna smoczyca pilnująca swoje jajka. Nie zauważyła że jedno potoczyło się w stronę walczących ze sobą smoków. Nie zastanawiając się
odważnie przebiegłam obok smoków i zabrałam jajko.
Nie mogłam pozwolić by coś mu się stało. Było coraz bardziej gorąco. Wybiegłam ostrożnie z jaskini, tak by nie potłuc jajka. Wybiegłam na dolinę i odłożyłam jajko.
Musiałam złapać powietrza i odpocząć. Gdy nie kręciło
mi się już w głowie owinęłam jajko moją chustą i szłam nad rzekę. Usiadłam, trzymałam jajko bardzo mocno.
Myślałam "Co teraz?" Trzymam na kolanach jajko smoka!
Usłyszałam że skorupka jajka zaczyna pękać, z jajka wykluł się mały słodki smok. Był uroczy!

_
Mam nadzieję że się podobało C:
Zdjęcie z grafiki google. Macie uwagi to piszcie
Liczę że coś napiszecie abym wiedziała że czytacie C:
 

 
Haj. Nowy blog (kolejny xD)
Tym razem będę starać się pisać
chociaż krótki rozdział co jakiś czas C:
Lubię pisać, ćwiczę to. Mam nadzieję że
moja wyobraźnia was zaciekawi xD
Ogólnie będę pisać wymyślone historyjki,
ale układałam, a raczej kilka razy mi się zdarzyło
ułożyć wierszyk. c: To do następnego wpisu.
A i mam nadzieję że będziecie czytać i komentować co
sądzicie o opowiadaniach C:

Ciekawostka: Lubię kucyki C:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›